LnŚ | zespół | o piśmie | archiwum | nagrody LnŚ | prenumerata | kontakt | english


Archiwum -> rok 1997 -> nr 12/1997 (317)


Szukaj według:

autor
tytuł
tłumacz
o autorze



Szukaj numeru:

rok 2017
rok 2016
rok 2015
rok 2014
rok 2013

rok 2012
rok 2011
rok 2010
rok 2009
rok 2008
rok 2007
rok 2006
rok 2005
rok 2004
rok 2003

rok 2002
rok 2001
rok 2000
rok 1999
rok 1998
rok 1997
          nr 12/1997 (317)
          nr 10-11/1997 (315-316)
          nr 08-09/1997 (313-314)
          nr 07/1997 (312)
          nr 06/1997 (311)
          nr 04-05/1997 (309-310)
          nr 03/1997 (308)
          nr 01-02/1997 (306-307)
rok 1996
rok 1995
rok 1994
nr 12/1997 (317)


Jeśli można powiedzieć, że istnieje jeszcze jakiś ważny pisarz włoskiego Novecenta, który pozostaje w Polsce niemal zupełnie nieznany, to jest nim Alberto Savinio. I jeśli prawdziwa jest utwierdzona już o Saviniu opinia, że jego obecność w literaturze XX wieku jest całkiem osobna, to z pewnością można go w swego rodzaju konstelacji włoskich pisarzy "osobnych" umieścić obok takich nazwisk jak Tommaso Landolfi, Dino Buzzati czy Massimo Bontempelli. Pisarzy, którzy oniryczne wizje oraz metafizyczno-baśniowo-groteskowe klimaty przedkładają nad realistyczne opisy. Alberto Savinio (1891�1952, właśc. Andrea de Chirico) był równie wszechstronnie utalentowany jak Giorgio � dał się poznać jako prozaik, dramaturg, eseista, malarz i kompozytor. Obaj bracia de Chirico, mocno ze sobą związani, przeszli podobną ewolucję, niejako na wstecznym biegu: od awangardy i nowatorstwa do konserwatyzmu i retoryki. Alberto, urodzony w Atenach, młodość spędził w Monachium i w Paryżu, gdzie związał się przyjaźnią z Apollinaire'em, Picassem i Jacobem. W wieku dwudziestu czterech lat zerwał z muzyką, by poświęcić się literaturze i malarstwu. Pozostawił około dwudziestu tomów pism, blisko tysiąc obrazów, a także partytury dzieł operowych i baletu. Wybitny włoski krytyk napisał o nim, ze był "potworem inteligencji". Krytycy francuscy zaś uznali, że on jeden zdołał przezwyciężyć prognozę Bretona i stworzyć powieść surrealistyczną. (Francji zresztą zawdzięcza Savinio wydobycie z cienia i powrót w czytelniczy obieg w latach 70.) Sam Savinio, chociaż uważany za postfuturystę i prekursora surrealizmu, napisał później, że umieszcza swoją twórczość na antypodach surrealizmu, gdyż zadowala go nie odtwarzanie bezformia i wyrażanie podświadomości, lecz nadawanie formy bezformiu i świadomości podświadomości. W swoich utworach zastępuje stosowaną przez surrealistów technikę zapisu automatycznego techniką kolażu, doprowadzając do zderzenia postaci, przedmiotów i miejsc, a także kodów literackich, wierzeń i mitów. Savinio chętnie też buduje własną mitologię, przetwarzając w literacką fikcję wątki autobiograficzne. Często posługuje się anagramam własnego nazwiska, Nivasio Dolcemare. Często też powraca do dzieciństwa i głosi pochwałę owego stanu permanentnej rewolucji, systematyczne utrącanej przez dorosłych, tych reakcjonistów. Numer "Literatury na Świecie" w dużej mierze poświęcony twórczości Alberta Savinia, oprócz fragmentu powieści Dzieciństwo Nivasia Dolcemare (1941), zamieszcza m.in. autobiograficzne opowiadania z pierwszego i z ostatniego tomu jego prozy, a także eseje ze zbioru Scritti dispersi (1990, Szkice rozproszone) z przedmową Leonarda Sciascii. W numerze obecna jest również krótka prezentacja wierszy i prozy poetyckiej Giorgia de Chirico. A także blok recenzji z przekładów poezji Wisławy Szymborskiej na język angielski, francuski, hiszpański, niemiecki i serbski.

Anna Wasilewska



Alberto Savinio: Dzieciństwo Nivasia Dolcemare,
przeł. Anna Wasilewska,
nr 12/1997 (317), s. 003-014.

Alberto Savinio: Szpulka Wenery,
przeł. Halina Kralowa,
nr 12/1997 (317), s. 015-027.

Alberto Savinio: Izabela Hasson,
przeł. Magdalena Tulli,
nr 12/1997 (317), s. 028-055.

Alberto Savinio: Wizyta K...,
przeł. Anna Osmólska-Mętrak,
nr 12/1997 (317), s. 056-065.

Anna Wasilewska: Hybrydy Alberta Savinia,
nr 12/1997 (317), s. 066-069.

Alberto Savinio: Arnold Bőcklin,
przeł. Stanisław Kasprzysiak,
nr 12/1997 (317), s. 070-090.

Alberto Savinio: Szkice rozproszone,
przeł. Stanisław Kasprzysiak,
nr 12/1997 (317), s. 091-121.

Leonardo Sciascia: Savinio albo o konwersacji,
przeł. Magdalena Tulli,
nr 12/1997 (317), s. 122-126.

Walter Pedullá: Szkic do portretu Alberta Savinia,
przeł. Stanisław Kasprzysiak,
nr 12/1997 (317), s. 127-138.

Joanna Szymanowska: Alberto Savinio - metafizyka i deformacje,
nr 12/1997 (317), s. 139-146.

: Alberto Savinio - Kalendarium życia i twórczości, oprac. Stanisław Kasprzysiak,
nr 12/1997 (317), s. 147-166.

Giorgio de Chirico: Wiersze,
przeł. Adam Tadeusz Bąkowski,
nr 12/1997 (317), s. 167-172.

Yves Bonnefoy: Tam, gdzie upada strzała,
przeł. Adam Wodnicki,
nr 12/1997 (317), s. 173-178.

Yves Bonnefoy: Świt przed narodzinami znaku,
przeł. Adam Wodnicki,
nr 12/1997 (317), s. 179-182.

Jean Starobinski: Poezja między dwoma światami,
przeł. Adam Wodnicki,
nr 12/1997 (317), s. 183-200.

Jacques Dupin: Wiersze i prozy,
przeł. Aleksandra Olędzka-Frybesowa,
nr 12/1997 (317), s. 201-206.

Jerzy Jarniewicz: Dlaczego Miłosz nie lubi Larkina,
nr 12/1997 (317), s. 207-215.

Michał Paweł Markowski: Dlaczego filozofowie czytają literaturę,
nr 12/1997 (317), s. 216-230.

Michał Paweł Markowski: Teoretyk pisarzem (Umberto Eco i tajemnica podwójnego dyskursu),
nr 12/1997 (317), s. 231-250.

Andrzej Kopacki: Lustro bez skazy, krzywe zwierciadło postmodernizmu,
nr 12/1997 (317), s. 251-258.

Krystyna Rodowska: Nie ma rozmowy,
nr 12/1997 (317), s. 259-271.

Tadeusz Pióro: Pampa rampa pam,
nr 12/1997 (317), s. 272-276.

Krystyna Rodowska: Tandem i duch ekipy,
nr 12/1997 (317), s. 277-285.

Danuta Cirlić-Straszyńska: Bogate żniwo,
nr 12/1997 (317), s. 286-291.

Wacław Sadkowski: Niewdzięcznik z 69 ulicy,
nr 12/1997 (317), s. 292-294.

Marek Paryż: Truman Capote w jedenastu odsłonach,
nr 12/1997 (317), s. 301-305.

Jan Gondowicz: Zaklęcie przez lęk,
nr 12/1997 (317), s. 306-308.

Tadeusz Pióro: Emulacja taktu,
nr 12/1997 (317), s. 309-311.




Copyright © LnŚ 2005-2010
Projekt: Przemek Dębowski
Redakcja: Kuba Mikurda
Wszelkie prawa zastrzeżone.